Architekt wnętrz- cała (subiektywna) prawda o zawodzie. I dobre rady dla ciebie, inwestorze.

architekt wnętrz praca projektowanie wnętrz czajka wnętrza

   Dziś podzielę się z Tobą moim (subiektywnym) przemyśleniem na temat wykonywanego przeze mnie zawodu- architekta wnętrz. Założę się, że jeśli nie jesteś z tej branży, to masz mylne wyobrażenia dotyczące mojej pracy. Jak to wygląda naprawdę? Poniższy zapis moich myśli być może sprawi, że staniesz się nieco bardziej empatyczny dla architektów wnętrz :)

   Z ogromnym smutkiem stwierdzam fakt, i tym samym przyznaję rację kolegom i koleżankom po fachu, że projektowanie wnętrz przestało być usługą luksusową. Niestety, na rynku pojawia się coraz więcej osób, które kończąc "dwutygodniowe kursy" zaczynają zajmować się projektowaniem wnętrz i uznawać się za specjalistów. Oczywiście- wyjątek potwierdza regułę- nie przeczę, że wszystkie z tych osób projektują źle, lub nie mają odpowiednich umiejętności. Natomiast, projektowanie wnętrz to bardzo złożony, długofalowy proces (wspominam o tym w jednym ze swoich postów ), który wymaga wiedzy z kilku (jak nie kilkunastu) dziedzin i wielu umiejętności. Bo przecież projektowanie wnętrz nie polega na wybieraniu kolorów i ustawianiu mebli- jak niektórzy myślą...

Pięć lat studiów, praktyki, szkolenia, warsztaty, konferencje, konsultacje ze specjalistami...- architekt wnętrz zdobytą na studiach "bazę" wciąż rozwija (i powinien rozwijać!). Wciąż poświęca wiele czasu i energii na poszerzanie wiedzy i ćwiczenie kreatywności. Powinien być zarówno artystą, jak i "konstruktorem/ technologiem". Zawsze musi mieć świadomość podejmowanych podczas projektowania decyzji. Wszystkie projektowe wybory musi umieć opracować w postaci rysunków i opisów- przekazać wykonawcom w jasny i czytelny sposób wszystkie propozycje rozwiązań i detali.
Zatem o "jakości projektowej" i kompetencjach projektanta na pewno nie świadczą tylko i wyłącznie dobrze wykonane wizualizacje. Na powyższe składa się już moment pierwszego spotkania z inwestorem, aż do zakończenia realizacji.

architekt wnętrz praca zawód cała prawda o zawodzie
Fot. Steve Johnson

   "Kasa, kasa, kasa"...nie myśl, że bycie architektem wnętrz jest równe z byciem milionerem. Stawki w tej branży są naprawdę różne i zależą od wielu czynników (lokalizacja, zakres opracowania- opcja projektowa, doświadczenie, czas opracowania, rodzaj i metraż inwestycji...). Szczególnie, gdy ktoś jest na początku drogi zawodowej- potrzeba dużo motywacji, przemyślanego planu działania i chęci do zdobywania nowych zleceń i tym samym do zaistnienia na rynku, co w dzisiejszych czasach jest bardzo trudne. W Polsce istnieje bardzo wiele rozbudowanych i prężnie działających biur projektowych, które są rozpoznawalne, i których projekty można oglądać w czasopismach (krajowych i zagranicznych). Ale na to pracuje się latami- nie przychodzi z dnia na dzień ani z miesiąca na miesiąc, nawet bywa, że nie z roku na rok. Oprócz tego, że jestem (napiszę już w pierwszej osobie) artystą, "konstruktorem/ technologiem" to jeszcze muszę być dobrym przedsiębiorcą, osobą od marketingu i od mediów społecznościowych. Oczywiście, w dużym zespole te role mogą być rozpisane (i zapewne są) na poszczególne osoby.
Każdy architekt wnętrz, znając swoje możliwości (wiedza, umiejętności) i mając poczucie wartości, jaką przekaże w projekcie oraz zerkając w swój grafik/ kalendarz sam ustala wysokość wynagrodzenia. Pamiętaj jednak, że wysokość ceny za m2 nie zawsze jest odwzorowaniem jakości. 

   Potencjalny inwestorze, ważna prawda ( i dobra rada) dla Ciebie! Rozwinięte biura projektowe, które od dłuższego czasu są już na rynku i w swoim portfolio mają już kilkadziesiąt realizacji i co tydzień prezentują nowy projekt w swoich mediach społecznościowych często przyjmują już tylko zlecenia na "konkretne metraże". Tzn., że nie będą raczej zainteresowane projektem koncepcyjnym łazienki lub poradą projektową, albo dobraniem brakujących mebli i kilku dodatków do wnętrza. Jeśli potrzebujesz tego rodzaju usługi warto odezwać się do "świeżo zaczynających"- młodych biur projektowych lub studentów.
Trzeba też pamiętać, że opracowanie projektu kompleksowego nie zajmuje tygodnia, a nawet miesiąca. To proces trwający od dwóch do trzech, czterech (lub więcej) miesięcy, w zależności od wielkości projektowanego obiektu. Tym samym wynagrodzenie rozłożone na ten czas wcale nie wynosi aż tak wiele, jakby mogło Ci się wydawać...

architekt wnętrz praca zawód cała prawda o zawodzie
Fot. Christin Hume

   Architekt wnętrz umie (potrafi!) powiedzieć "nie". Grzecznie, ale stanowczo. Nie zdziw się zatem, gdy otrzymasz taką odpowiedź, o ile jest ona uargumentowana. Powodów może być wiele. Często jest to brak wolnych terminów lub nieudane negocjacje dotyczące wyceny (czy po prostu brak tych negocjacji). We współpracy z architektem wnętrz bardzo ważne jest- ja to nazywam- "wspólne flow", czyli te same fale, nić porozumienia i zrozumienia. Jeśli na pierwszym spotkaniu wyczuwasz już, że nie nadajcie (z architektem/ z inwestorem) na tych samych falach, to nie wróży to dobrej i zgodnej współpracy. Lepiej powiedzieć "nie" i tym samym uniknąć nieporozumień, mailowych przepychanek, czy (nie daj Bóg) sprawy w sądzie.

   Architektem wnętrz nie można zostać po obejrzeniu kilku programów telewizyjnych i stwierdzeniu, że "to fajne, ja też tak mogę i tak chcę". Projektowanie wnętrz to coś znacznie więcej niż widzisz w TV (ale o tym już wspominałam).
O! Jeszcze jedna dobra rada na koniec- pamiętaj, że na 99% architekt, do którego piszesz z prośbą o przygotowanie oferty jest w trakcie pracy nad jednym z kilku projektów i nawet jeśli uda Ci się nawiązać z nim współpracę pamiętaj, że nie poświeci Twojemu projektowi 100% czasu w ciągu tygodnia/ miesiąca. Projektant musi podzielić swój czas i uwagę na kilka zleceń. Dobrze zatem pytać o możliwy termin przygotowania projektu- początek i czas trwania opracowywania.

   Zatem, jak widzisz, tak to wygląda (założę się) u większości architektów wnętrz. Czy jest coś, co zaskoczyło Cię w powyższym obaleniu błędnych wyobrażeń? Z czymś nie do końca się zgadzasz, lub masz dodatkowe pytanie? Daj znać w komentarzu!

Fot. tytułowa: Daria Szczygieł.

Komentarze